W Wieluniu w dniach 1-2 sierpnia w rodzinie franciszkańskiej Braci Mniejszych (OFM) odbył się doroczny odpust Porcjunkuli ku czci Matki Bożej Anielskiej.
Nazwa odpustu wzięła początek od opuszczonej, malutkiej, średniowiecznej kapliczki (Porcjunkula – mała część, skrawek gruntu) pod tym samym wezwaniem położonej 2 km drogi od Asyżu na górze Subasio (dziś we wnętrzu bazyliki Matki Boskiej Anielskiej w Asyżu).
Kaplicę wymagającą remontu otrzymał Franciszek w XIII wieku od Benedyktynów. To tu usłyszał wezwanie „Franciszku, odbuduj mój Kościół”. Wezwanie to zrozumiał dosłownie i odbudował kapliczkę. Tu jednak narodził się zakon franciszkański a z nim zmiany w Kościele i na koniec, tu, w swojej umiłowanej kapliczce, Franciszek zmarł 4 października 1226 roku. Od tego wydarzenia w dniu 4 października br. upłynie 800 lat. Trwa związany z nim Wielki Franciszkański Jubileusz, który zakończy się w styczniu 2027 roku. W Jubileusz wpisał się doroczny odpust Porcjunkuli.
Uroczysta Suma odpustowa w niedzielę, 2 sierpnia, odprawiona została w Grocie Lourdzkiej. Przewodniczył jej o. Tytus z Koszarawy Bystrej, miejscowości położonej w powiecie żywieckim w województwie śląskim a współcelebrowali: o. Miłosz i o. Błażej. Słowo Boże nawiązujące do Listu św. Pawła do Galatów, mówiącego o dojrzewaniu do wiary, do licznie zgromadzonych czcicieli Matki Bożej Anielskiej i św. Franciszka wygłosił o. Tytus.
W trakcie głoszenia homilii padały pytania do uczestniczących w Eucharystii wiernych. Każde z pytań pomagało znaleźć odpowiedź na temat dojrzałości własnej wiary. Każdy mógł ocenić swoją relację z Bogiem i powiedzieć czy ufa Bogu bezgranicznie, czy Bóg jest dla niego dobrym i miłosiernym Ojcem, czy woła do Niego Abba, albo czy tak naprawdę boi się Boga, tak jak to nieraz bywa w rodzinach, w których ojciec jest postrachem dla własnego dziecka a z natury powinien być dobry.
Bóg jest dobrym i miłosiernym Ojcem, oczkującym na swoje dzieci w niebie. Celem każdego z nas jest niebo. Drogą do niego jest dojrzała wiara. Do takiej wiary zaprasza każdego z nas Bóg. Taką wiarę posiadała Maryja, która oddała Bogu wszystko jednym „fiat”, taką wiarę mieli posiadacze 5 chlebów i 3 ryb, które oddali Jezusowi by nakarmił słuchający Go tłum. Bóg nie pyta o to co ty masz, co posiadasz, ale o to co jesteś gotowy Mu dać i czy naprawdę Mu ufasz.
Każdy odpust, jak mówił kaznodzieja, to kolejny krok do dojrzałej wiary. Nie straszmy się Bogiem, który jest miłosierny. Jeżeli upadniemy, pogubimy się, idźmy do Maryi, która jak karetka pogotowia zawiezie nas do Chrystusa i nauczy lepiej poznać Boga W ten sposób uczynimy kolejny krok do odmiany wnętrza swego serca , krok do nawrócenia i do życia w świętości, bo w życiu jak mówił święty Bonawentura „albo się jest świętym albo nikim”.
Uroczystą Sumę odpustową zakończyły: Litania do Matki Bożej, procesja, pełne wdzięczności „Ciebie Boga wysławiamy” i błogosławieństwo Najświętszym Sakramentem.
Zofia Białas/kultura.wielun.pl
