3 marca 2026 roku weszły w życie nowe przepisy, które znacząco zaostrzają konsekwencje dla kierowców łamiących ograniczenia prędkości.
Od tego momentu utrata prawa jazdy na trzy miesiące grozi nie tylko w terenie zabudowanym, ale również poza nim. Przekonał się o tym 30-letni kierowca, którego poranna jazda zakończyła się bardzo poważnymi konsekwencjami.
Do zdarzenia doszło 22 marca w miejscowości Pątnów na drodze krajowej nr 43. Policjanci wieluńskiej drogówki prowadzili standardową kontrolę prędkości, gdy ich uwagę zwrócił samochód marki Kia poruszający się z ogromną prędkością. Pomiar nie pozostawiał żadnych wątpliwości. Kierowca jechał aż 124 km/h w miejscu, gdzie obowiązywało ograniczenie do 50 km/h.
Zatrzymanie do kontroli było natychmiastowe, ale prawdziwe problemy zaczęły się dopiero chwilę później. W trakcie sprawdzania danych kierowcy okazało się, że nie jest to jego pierwszy taki wybryk. Mężczyzna dopuścił się wykroczenia w warunkach recydywy, co automatycznie oznacza znacznie surowsze konsekwencje finansowe.
Na kierowcę nałożono mandat w wysokości 5000 złotych, a jego konto zasiliło 15 punktów karnych. Jednak najbardziej dotkliwa kara dopiero miała nadejść. Zgodnie z nowymi przepisami mężczyzna stracił prawo jazdy na trzy miesiące, mimo że do zdarzenia doszło poza obszarem zabudowanym.
Policjanci apelują do wszystkich kierowców o rozwagę i przestrzeganie obowiązujących przepisów ruchu drogowego. Nadmierna prędkość wciąż pozostaje jedną z głównych przyczyn najpoważniejszych wypadków drogowych.
Policja przypomina również, że tzw. recydywa drogowa dotyczy złamania przepisów z tej samej grupy w ciągu 2 lat od ostatniego wykroczenia. Jeżeli tak się stanie, mandat karny jest wówczas dwukrotnie wyższy.
źródło: asp. sztab. K. Grela/KPP w Wieluniu
