Gdy temperatura na zewnątrz spada poniżej zera, dla wielu osób zaczyna się prawdziwa walka o życie.
Zimno, które dla jednych jest jedynie chwilowym dyskomfortem dla innych staje się śmiertelnym zagrożeniem. Wychłodzenie organizmu może prowadzić do poważnych konsekwencji zdrowotnych a w skrajnych przypadkach do śmierci. Każdej zimy to ciche niebezpieczeństwo dotyka najbardziej bezbronnych: osób w kryzysie bezdomności, seniorów, ludzi samotnych i schorowanych.
Szczególnie trudna jest sytuacja tych, którzy nie mają dachu nad głową lub z różnych powodów nie są w stanie samodzielnie zadbać o swoje bezpieczeństwo. Dla nich niska temperatura, śliskie chodniki czy silny wiatr mogą stanowić barierę nie do pokonania. Wystarczy kilka godzin spędzonych na mrozie, aby doszło do wychłodzenia organizmu, utraty przytomności a nawet tragedii.
Nie można też zapominać o osobach będących pod wpływem alkoholu. Nietrzeźwość sprawia, że organizm znacznie szybciej traci ciepło a jednocześnie ogranicza zdolność do oceny sytuacji i szukania pomocy.
Policjanci podejmują działania, aby pomóc tym, których życie i zdrowie może być zagrożone z powodu wychłodzenia. Funkcjonariusze kontrolują miejsca, w których mogą przebywać osoby bezdomne, m. in. klatki schodowe, piwnice budynków mieszkalnych, opuszczone budynki, a także ogródki działkowe. Współpracują także z instytucjami powołanymi do niesienia pomocy osobom bezdomnym i samotnym.
Nie przechodźmy obojętnie wobec osób, które potrzebują pomocy np. leżących w parkach czy na działkach. Widząc osobę narażoną na wychłodzenie pomóżmy jej. Jeśli nie możemy pomóc sami, to bez wahania dzwońmy pod numer alarmowy 112. Pamiętajmy, że jeden telefon może uratować czyjeś życie.
– informuje oficer prasowy wieluńskiej policji asp. sztab. Katarzyna Grela
Jednak nawet najlepiej zorganizowane działania służb nie wystarczą bez zaangażowania zwykłych ludzi. Każdy z nas może znaleźć się w sytuacji, w której zauważy osobę potrzebującą pomocy. Widok człowieka leżącego na ławce w parku, na przystanku czy na działkach nie powinien być ignorowany. To nie zawsze jest zwykły sen czy chwilowy odpoczynek. Często jest to sygnał, że ktoś znajduje się w realnym niebezpieczeństwie.
W takich chwilach najważniejsza jest szybka reakcja. Jeśli nie jesteśmy w stanie pomóc samodzielnie, nie wahajmy się zadzwonić pod numer alarmowy 112 lub zgłosić na Krajowej Mapie Zagrożeń Bezpieczeństwa. Ten jeden telefon może sprawić, że na miejsce dotrą odpowiednie służby i udzielą pomocy na czas.
Obojętność może kosztować czyjeś zdrowie a nawet życie. Pamiętajmy, że zimą każdy gest i każda reakcja mają ogromne znaczenie a czasami wystarczy chwila uwagi, by uratować drugiego człowieka.
Pamiętajmy: jeden telefon może uratować czyjeś życie!
źródło: KPP w Wieluniu
fot. poglądowe – archiwum KGP
