Kultura | Edukacja | Kronika 112 Sport i rekreacja | Inwestycje

Reklama

Jesteś zainteresowany zareklamowaniem się w naszym serwisie?
Sprawdź dostępne możliwości współpracy!

Oferta reklamowa

Kontakt

Masz ciekawy temat? A może jakieś pytania?

Kontakt

Wspomnienie o poruczniku Eugeniuszu Korwin-Małaczewskim – żołnierzu i poecie w 102. rocznicę niepodległości

15 listopada 2020 | Kultura

19 kwietnia 1922 roku odszedł w Zakopanem na wieczną wartę porucznik Eugeniusz Korwin-Małaczewski, żołnierz, poeta i człowiek chory na Polskę.

Został pochowany na cmentarzu w Zakopanem przy ulicy Nowotarskiej, pośród grobów na wzgórzu. Upamiętniono go skromnym nagrobkiem ufundowanym ze składek zebranych przez powstały przy Towarzystwie Literatów i Dziennikarzy Polskich komitet jego pamięci pod przewodnictwem generała Józefa Hallera.

O grobie porucznika przypomniano sobie dopiero w końcu lat dziewięćdziesiątych XX wieku, po wyjściu wojsk rosyjskich z Polski. Anons o śmierci porucznika Eugeniusza Korwina – Małaczewskiego z notą biograficzną ukazał się na łamach czasopisma „Żołnierz Polski” nr 26 (305) z 1922 r. Autorem jej był znany poeta Artur Oppman.

Ś. P. Małaczewski zgasł w kwiecie wieku, był młodzieńcem, miał zaledwie lat 24. Stargały mu zdrowie i przyspieszyły śmierć trudy wojenne, ciężkie przeprawy w bolszewickiej Rosji, zmaganie się z rozbestwioną tłuszczą na wpół dzikich barbarzyńców, krwawe przygody w przekradaniu się polskich oddziałów, dni przesypiane w gęstwinie leśnej, nocna tułaczka wśród stepów bezkresnych, odniesione rany, zatrucia gazami.

– napisał poeta Artur Oppman

Eugeniusz Korwin-Małaczewski urodził się w 189? (1897) roku w okolicy Humania na Ukrainie, w rodzinie średniozamożnej szlachty polskiej. Był najmłodszym z licznego grona rodzeństwa, wcześnie osieroconego przez ojca. Od najmłodszych lat zmagał się z niedostatkiem, dlatego wcześnie zaczął pracować (był kancelistą w kancelarii adwokackiej).

Uczył się w szkole rosyjskiej, ale swoje wykształcenie tak naprawdę zawdzięczał niesamowitemu oczytaniu. Książki udostępniała mu sąsiedzka polska kresowa inteligencja. Doświadczenia pracy w kancelarii adwokackiej i znajomość języka rosyjskiego nie jeden raz ratowały mu później życie w bolszewickiej Rosji.

Żołnierz
W wieku 18 lat wstąpił do rosyjskiego wojska. Kiedy wybuchła I wojna światowa razem z Rosjanami walczył przeciwko Niemcom. W czasie służby przemierzył Rosję europejską z południa na północ aż pod koło podbiegunowe. Służył w Woroneżu, Kijowie, pod Smoleńskiem, nad Morzem Azowskim. Pod Mołodecznem uległ zatruciu gazami bojowymi. Po wybuchu rewolucji październikowej w 1917 r. walczył w korpusie gen. Dowbór-Muśnickiego i kapitana Eugeniusza Henning-Michaelisa.

Po bitwach pod Niemirowem i Kaniowem (w tej nie walczył), przedarł się wraz z hallerczykami na daleką północ. Był to początek „epopei murmańskiej” małego, czterdziestoosobowego oddziału Polaków, który w połowie lipca 1918 roku przybył do Archangielska, wyprzedzając wkroczenie wojsk alianckich na pomoc „białej Rosji”.

Oddział ten odbił Archangielsk z rąk bolszewickich i wykazał się niezwykłą walecznością na Dźwinie Północnej (Dwinie) od sierpnia 1918 do stycznia 1919 r., ponosząc przy tym niewielkie straty w ludziach. Spośród biorących udział w zbrojnej interwencji żołnierzy brytyjskich (Anglików i Szkotów), francuskich, amerykańskich, kanadyjskich, włoskich, serbskich i „białych” rosyjskich, jako jedyni mieli zostać nazwani przez angielskiego dowódcę, generała Ironside’a „Lwami Północy”. Wędrówkę na Murmańsk i walki na dalekiej północy opisywał w prywatnej korespondencji.

W styczniu 1919 roku, oddział, w którym służył, drogą morską został przewieziony do Francji gdzie gen. Józef Haller tworzył Polską Błękitną Armię. W kwietniu 1919 roku, razem z tą Armią, wrócił do Polski. Walczył z Ukraińcami w Małopolsce wschodniej, pełnił służbę w pogotowiu zbrojnym na granicy Górnego Śląska a w 1920 roku, w czasie wojny polsko – bolszewickiej, walczył z bolszewikami. Za swe czyny został awansowany do stopnia porucznika i odznaczony orderem Virtuti Militari V klasy oraz Krzyżem Walecznych

Literat
Od kwietnia 1919 do kwietnia 1922 roku, czyli od powrotu z Francji do zgonu w Zakopanem żył bardzo intensywnie: służył w wojsku (od 1920 w Wydziale Propagandy Inspektoratu Generalnego Armii Ochotniczej), zmagał się z gruźlicą i coraz częstszymi kryzysami psychicznymi (częste hospitalizacje) i bardzo szybko pracował twórczo, tak jakby chciał zdążyć opowiedzieć wszystko, co przeżył i widział. W tym czasie poznał Stefana Żeromskiego, Wacława Berenta, Kornela Makuszyńskiego. Nazywany był przez nich „beniaminkiem polskiej literatury współczesnej”.

Popularność młodemu literatowi przyniosły utwory publikowane w czasopismach: „Tygodnik Ilustrowany”, Rzeczpospolita”, „Placówka”, „Skamander”, „Ilustracja Polska”, „Zdrój”, „Bluszcz”, „Przegląd Warszawski”, wcześniej we Francji w czasopiśmie „ Polak”.

W roku 1921 zadebiutował Małaczewski zbiorem 10 opowiadań zatytułowanym „Koń na wzgórzu”, będącym kroniką wydarzeń polskiego czynu zbrojnego na Wschodzie (w Rosji centralnej, północnej, na Ukrainie i na ziemiach polskich w 1920 roku), nazwanym przez Kornela Makuszyńskiego „arcyksiążką” i „jednym ze spiżowych pomników mowy polskiej”.

Szczególnym uznaniem cieszyły się opowiadania „Koń na wzgórzu”, „Tam, gdzie ostatnia świeci szubienica” (tytuł zaczerpnięty z C.K. Norwida), „Dzieje Baśki Murmańskiej”. W tomie książkowym nie ukazała się zaginiona powieść „Mojra” poświęcona stosunkom ukraińskim oraz opowiadanie „Miłosierdzie ziemi” („Przegląd Warszawski”, 1921, nr 1), studium żołnierskiego umierania.

To w tej książce przestrzegał przed komunistycznym zagrożeniem, nadchodzącym ze wschodu uosobieniem barbarzyństwa, fałszu i przemocy – „Wielkim Chamem” o obliczu „Antychrystowego Szatana Dziejów”. W okresie międzywojennym zbiór doczekał się pięciu wydań.

Poza prozą, porucznik Korwin-Małaczewski, pisał wiersze. Na szczególną uwagę zasługują wiersze wydane w tomie „Pod lazurową strzechą”, opiewające świt polskiej niepodległości z wizją nowej Polski budowanej na gruncie romantyzmu, z dopowiedzeniem, że restytucja państwa nie jest równoznaczna z ostatecznym jej zakończeniem, że jest to proces nakładający na naród polski szczególne obowiązki – „Polska ma zmartwychwstać oczyszczona, doskonalsza, lepsza niż dawniej”.

Poza motywem restytucji Polski, w wierszach Małaczewskiego poruszane były: wiara w sens wojennego czynu z nawiązaniami do chwały oręża polskiego (ewokacja Cecory) w „Niezłomnych, wezwania poległych legionistów do gen Hallera w wierszu „Głos Wiela mogił” i nuty religijne w wierszach „O nawrócenie słabych duchem”, „Znak Krzyża Św.”, „ Modlitwa o natchnienie”, „Psalm skruchy” oraz współczesne przeżycie pola walki, gdzie do głosu doszła nowa technologia i dynamika zbrojnych zmagań ( wiersze „Świergot kul”, „Symfonia armat”).

W tomie Pod lazurową strzechą” nie znalazły się wiersze rozproszone w prasie i niepublikowane teksty poetyckie m.in. „Wojenka”, „Wielka Pani” poświęcony „pięknej” iluzji romantycznego ujęcia wojny: „Świat cały śpi spokojnie/i wcale o tym nie wie, /że nie jest tak na wojnie, /jak jest w żołnierskim śpiewie (…)”.

Dorobek twórczy Małaczewskiego uzupełnia próba sceniczna. Była to napisana wierszem w czasie pobytu na dalekiej północy „Wigilia”, opublikowana w czasopiśmie „Straż nad Wisłą” w XII 1920 roku, wystawiona przez Teatr Bogusławskiego w styczniu 1922 roku.

Losy autora i jego twórczości
Losy Eugeniusza Korwin-Małaczewskiego były podobne do losów jego twórczości. Uznany, jako twórca w II Rzeczpospolitej, poszedł w zapomnienie w Polsce Ludowej. Jego twórczość nie pasowała do kulturalnej polityki tego okresu. Była potępiona i skazana na zapomnienie. O pisarzu wspominał w tym czasie w swoich kazaniach prymas Stefan Wyszyński. W ograniczonym zasięgu i dostępności pisarz pojawił się w drugim obiegu pod koniec lat 80 – tych XX wieku. Oficjalny powrót stał się możliwy po upadku komunizmu. Był to jednak powrót niepełny.

Nie pamiętano także o grobie pisarza: – „O grobie Małaczewskiego zapomniano. Podłużny, graniasty kamień, otoczony sześcioma słupkami porastały mchy. Napis epitafijny na mosiężnej tablicy był ledwie czytelny. Czasem tylko ktoś zapalił znicz lub położył wiązankę kwiatów. W szybko bogacącym się mieście Zakopanem nikt nie podjął inicjatywy odnowy nagrobka”.

Pamiętali Polacy z innych części kraju. W listopadzie 2008 roku na miejscu starego nagrobka stanął nowy. Stało się to dzięki staraniom mecenasa Stanisława Mikkego i Andrzeja Przewoźnika, sekretarza generalnego Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa. Nagrobek poświęcił biskup polowy WP generał dywizji Tadeusz Płoski (wszyscy trzej zginęli w „katastrofie smoleńskiej”.

Zofia Białas/kultura.wielun.pl
Bibliografia: dr Bożena Rabikowska

Bibliografia
Oppman A., Porucznik Eugeniusz Korwin-Małaczewski, „Żołnierz Polski, 1922, nr 26 (305).

Polechoński K., „Zapomniana legenda o Eugeniuszu Korwin-Małaczewskim”, „ Biuletyn Instytutu Pamięci Narodowej, 2008, nr 11 -12 (94-95) listopad –grudzień, s.129-136

Wieliczka- Szarkowa J., Wstęp. „Walczył za Polskę, śpiewał dla Polski i umarł z myślą o Polsce”, W: Eugeniusz Małaczewski, „Opowieści z wojny polsko – bolszewickiej 1920 i inne wojenne historie. Opowiadania, Publicystyka, Poezje”, Wydawnictwo AA Kraków, s.5-7.

Wilczek W., „Zapomniany poeta”, Facebook

Copyright © 2017-2020 Kocham Wieluń